Polowanie. Polowanie to więcej niż sport, to forma wypoczynku, przeważnie grupowego, to cały wachlarz zwyczajów i rytuałów. Miłośnicy polowań biorą w nich czynny udział, spotykają się ze stałymi bywalcami, a także z grupką zaproszonych gości.
Jeżeli zostaliśmy zaproszeni na polowanie z nagonką, musimy przede wszystkim przybyć na czas, wszyscy uczestnicy wyruszają bowiem równocześnie. Godzina zależy od pory roku. Jesienią i zimą, kiedy dni są krótkie, wyrusza się stosunkowo wcześnie, a w połowie dnia planuje się zwykle obiad. W sezonie polowanie zaczyna się znacznie później, po wczesnym, bo jedzonym około jedenastej rano lub w południe, posiłku. Trwa ono wówczas do późna. Uczestnicy mają własną broń i amunicję.
Jak się ubrać? Nasz strój powinien być w miarę możliwości zgodny ze zwyczajem – mężczyźni noszą spodnie wpuszczone w wysokie buty, czasami, w razie złej pogody – dodatkowo lekkie, nieprzemakalne spodnie do kolan, kurtkę lub marynarkę z przeciwdeszczowej tkaniny, niezbyt obcisłą, ale i nie za luźną, by nie krępowała ruchów. Powinna ona mieć na plecach obszerną kieszeń na zwierzynę. Na głowę zakładamy czapkę. Panie wkładają spódnicę lub spódnicę-spodnie i oczywiście – czapkę. Odzież powinna być zielona, w odcieniu „myśliwskim”, lub brązowa. W tym samym stroju przychodzimy na obiad. Natomiast jeśli po polowaniu planowana jest kolacja, zabieramy ze sobą ubranie „na zmianę”, eleganckie, ale w stylu sportowym. Gospodarze powinni zapewnić gościom miejsce, w którym będą mogli się przebrać.
Osoba prowadząca polowanie przypomina jego reguły, przedstawia plan dnia, a także informuje, jaka zwierzyna jest pod ochroną. Dźwięk rogu jest sygnałem rozpoczynającym polowanie.
Nie przyjmujmy zaproszenia na większe polowanie, jeśli nie umiemy w miarę dobrze strzelać. Możemy natomiast wziąć w nim udział jako obserwator. „Złamaną” strzelbę zarzucamy na ramię. Strzelając, musimy bezwzględnie przestrzegać pewnych zasad. Broń kierujemy „przed siebie”, kiedy naganiacze są daleko, odwracamy się, strzelając „za siebie”, kiedy znajdują się w zasięgu strzału i przed nami. Nie wolno opuszczać miejsca w pogoni za zwierzyną. Zachowujemy się jak najciszej, nie rozmawiamy i nie przeszkadzamy innym, zwłaszcza kiedy polujemy na kaczki. Dwukrotnie dmąc w róg prowadzący kończy nagonkę. Zwierzyna została napędzona.
U schyłku dnia tworzy się „obraz polowania”. Oznacza to, że zwierzyna została podzielona wedle kategorii – na ptactwo i zwierzynę płową, grubą, czarną. Myśliwi czyszczą broń. Nie zabiera się zwierzyny, którą się ustrzeliło. Zazwyczaj prowadzący polowanie po jego zakończeniu wręcza każdemu z uczestników po dwie, trzy sztuki.
Dzień kończy się uroczystą kolacją, często z udziałem małżonek myśliwych. Wiele z nich uczestniczy zresztą w polowaniu czynnie bądź podążając za myśliwymi i pełniąc rolę naganiaczy.
Polowanie z nagonką. Ta bardzo kosztowna forma polowania należy dziś do rzadkości. Łowcy tworzą stowarzyszenia, które finansują imprezę (na przykład dojeżdżaczy i sforę psów). Taka grupa ma własne stroje i sprzęt. Polowanie z nagonką, które można organizować w prywatnych posiadłościach i lasach, otoczone jest nadal swoistym rytuałem, różniącym się w zależności od regionu i typu polowania (polowanie na dzika lub koziołka, tak zwane „małe łowy”, mają prostszą oprawę niż polowanie na jelenia). „Plan polowań” ustalany na każdy rok określa liczbę zwierząt do odstrzału tak, by utrzymać na danym terenie równowagę ekologiczną.
Zaproszenie nie jest konieczne, by przyłączyć się do polowania z nagonką. Wystarczy zadzwonić do organizatora i poprosić o pozwolenie, proponując pokrycie części kosztów. Możemy wówczas albo podążać za myśliwymi samochodem, albo dołączyć do nich konno. Pamiętajmy, że tak postąpić może jedynie dobry jeździec.
Myśliwym podaje się miejsce zbiórki. Należy przybyć punktualnie lub nieco wcześniej. Myśliwi przedstawiają się i witają z organizatorem i innymi uczestnikami. Sygnałem do rozpoczęcia polowania jest dźwięk rogu lub trąbki.
Jeźdźcy, którzy nie wchodzą w skład załogi, ubrani są w czarne kurtki, na głowach mają czapki. Jeżeli należą do załogi, mogą wystąpić w takim stroju tylko za zgodą organizatora. Jeden z dojeżdżaczy informuje, jaką zwierzynę tropić będą myśliwi.
Bez względu na to, czy jedziemy samochodem, czy konno, musimy ściśle przestrzegać pewnych reguł: nie należy przecinać drogi zwierzynie ani przejeżdżać przed psami – zawsze trzeba przepuszczać całą sforę. Nie wyprzedzamy kierującego dojeżdżaczami, staramy się jak najmniej mówić i nie hałasować. Zwierzę nagania sfora. Polowanie trwa przez kilka godzin, ale nie zawsze kończy się odstrzeleniem zwierzęcia (jeleń ma szansę umknąć w dwóch na trzy przeprowadzone polowania). Zwierzę trafione dobija nożem myśliwskim jeden z dojeżdżaczy. Chcąc uhonorować wybranego gościa, pierwszy spośród myśliwych wręcza mu ułożoną na czapce prawą Japę zwierzęcia. W tym czasie rozlega się dźwięk trąbek. Osoba, którą w ten sposób wyróżniono, ma obowiązek odwdzięczyć się i podziękować.
Wspólny posiłek po polowaniu jada się w karczmie lub pod gołym niebem. Ważne jest poczucie solidarności, przyjaźń, duch sportowy.