Ubiór

Perfumy. Wybór zależy od rodzaju skóry, osobowości i stylu życia. Lepiej nie zmieniać zapachu zbyt często. Lekki i świeży zapach jest odpowiedni dla pań aktywnych, uprawiających sport, mieszkających na wsi. Słodki lub łagodny harmonizuje z silną kobiecością. Perfumami skrapia się delikatnie okolicę za uszami, nadgarstek, wewnętrzną stronę okolicy łokcia. Nasze powonienie przywyka do stale używanych perfum, toteż lepiej unikać zbyt częstego skrapiania się nimi. Zapach utrzymuje się na przykład w podszewce ubrania przez wiele dni. Dawniej lubowano się w woniach piżma i ambry, które były na tyle odurzające, by stłumić przykre zapachy i pokryć niedostatki higieny. Współczesne powonienie znosi je z trudem. W ciągu dnia najlepiej używać lekkich wód toaletowych, unikając ich mieszania. Wieczorem można pozwolić sobie na mocniejsze zapachy. Ale uwaga – w zamkniętym pomieszczeniu czy samochodzie intensywna woń przeszkadza już po chwili. Dziewczęta powinny zachować szczególną powściągliwość w użyciu perfum – świeża i czysta skóra przetarta tonikiem roztacza najmilszą woń.

Producenci perfum przygotowali również gamę zapachów dla panów. I w tym przypadku konieczna jest powściągliwość. Lekko skropiona chusteczka do nosa, woda toaletowa, płyn po goleniu to wszystko, na co mężczyzna może sobie pozwolić. Najważniejszy jest umiar.

Makijaż. I w tej dziedzinie obowiązują podobne zasady. Makijaż służy podkreśleniu kobiecej urody i musi być dostosowany do światła dziennego lub sztucznego oświetlenia. Nie róbmy z twarzy maski. Pamiętajmy, że rażą też zbyt długie paznokcie i grubo nałożony lakier, jaskrawe szminki, cienie do powiek i róże, które wyostrzają rysy. Kobieta nie maluje się publicznie. Po posiłku nie sięga po puderniczkę czy szminkę. W pewnym wieku warto szczególnie starannie dostosować makijaż do twarzy, która zaczyna tracić urok młodości.

GESTYKULACJA I ZACHOWANIE

„Blasku przydaje strój, sympatię wzbudzić może jedynie osobowość.” Ta myśl Jana Jakuba Rousseau przetrwała próbę czasu i w XX wieku jest wciąż prawdziwa, gdyż trafnie ujmuje wielką sztukę naturalności, tak cenioną w naszej epoce. Piękno to całość. Nie ma prawdziwego piękna, kiedy z oczu wyziera pustka, a twarz wykrzywia grymas. Najpiękniejsza dziewczyna świata nie może bezkarnie żuć gumy – w końcu obserwatorowi nasunie się raczej przykre skojarzenie z pewnym zwierzęciem pasącym się na łące. Wdzięczne ruchy i blask uśmiechu przydają piękna. Nie zapominajmy, że wdzięku można się nauczyć.

Odruchy fizjologiczne. Kontrola własnego ciała i tłumienie wszelkich jego odruchów było jedną z pierwszych i elementarnych reguł savoir-vivreu naszych przodków. Dziś ciało odzyskało swe prawa dzięki współczesnej psychologii, która ukazała, w jak wielkiej mierze psychika oddziaływuje na jego reakcje, i dowiodła, że oddziaływanie to jest obustronne. Nie chodzi naturalnie o to, by zadręczać otoczenie swobodnie dając upust wszelkim odruchom, lecz o to, by nauczyć się panować nad nimi, ale zarazem okazywać pewną tolerancję.

Kaszel. Osłońmy usta ręką i zachowujmy się naturalnie. Nie ma potrzeby odwracać głowy w bok. W przypadku gwałtownego napadu kaszlu, na przykład w gronie przyjaciół, lepiej dyskretnie wyjść, poprosić o szklankę wody i odczekać, aż kaszel minie, następnie zaś wrócić do towarzystwa. W miejscu publicznym – kinie, teatrze, sali koncertowej – spróbujmy najpierw stłumić hałas, osłaniając usta chusteczką do nosa lub dyskretnie opuśćmy salę.

Chrząkanie. Wydawanie rozmaitych dźwięków z nosa i gardła jest w towarzystwie absolutnie niedopuszczalne. Nos należy czyścić dyskretnie, nie odwracając się, a przede wszystkim, nie „trąbiąc”. Kichanie to reakcja fizjologiczna, której nie można powstrzymać, a która czasami powtarza się wielokrotnie. Można jednak wyciszyć ów odgłos, zasłaniając nos chusteczką. Osoby słyszące ten niewinny dźwięk pomogą zażenowanej ofierze życzliwym słowem, nie powinny jednak zwracać na nią uwagi wszystkich zebranych, okazując przesadne współczucie. Lepiej nie używać zwrotów takich jak „na zdrowie”, „sto lat”, itp.

Ziewanie. Ziewanie może być oznaką nudy, głodu lub po prostu senności. Prosząc o wybaczenie, najzręczniej złożyć je na konto zmęczenia. Usta osłaniamy ręką. Odrobina silnej woli pomaga zwalczyć chęć ziewnięcia.

Śmiech i uśmiech. Nie ma nic tak uroczego i zaraźliwego, jak ładny śmiech. Śmiać się należy jednak w odpowiednim momencie, a wszelkie chichoty, rechoty, prychania i podśmiewania się są rażące. Trzeba też umieć się opanować, zwłaszcza jeśli nie śmieje się nikt inny, a także nie naśmiewać się z kogoś, chyba że on sam śmieje się z siebie. Gwałtowne wybuchy śmiechu zdradzają napięcie i zdenerwowanie, które w ten sposób próbujemy rozładować. Jeżeli śmiech staje się naprawdę niepohamowany, lepiej opuścić pokój i odczekać, by – podobnie jak kaszel – ustał.

Uśmiech natomiast jest zawsze mile widziany, posyłamy go bowiem komuś, by w ten sposób wyrazić sympatię, przyjazne nastawienie. Lekki, szczery i dyskretny, umila stosunki międzyludzkie, łagodzi urazy, rozładowuje napięcie. Z uśmiechem można powiedzieć niemal wszystko.

Unikajmy grymasów, wydymania warg, wykrzywiania twarzy.

Harmonia ruchów. Warto dołożyć starań, by poruszać się z wdziękiem. Swoboda zachowania wyklucza zarówno postawę zbyt usztywnioną, jak nonszalancję osoby, która zarzuca nogi na stół. Lepiej unikać gwałtownych ruchów, wymachiwania rękami i nogami, trzymania rąk w kieszeniach. Rozmawiając w większym towarzystwie, starajmy się nie odwracać do nikogo plecami i nie gestykulować. Należy odsunąć się, pozwalając przejść osobie starszej, przepuścić ją przytrzymując drzwi, kobiecie lub osobie starszej podać palto. Podanie ramienia to zachowanie bardzo uprzejme i miłe, pod warunkiem jednak, że podtrzymujemy towarzyszkę lub towarzysza z wyczuciem, na przykład pod łokieć i że nie tworzymy pozorów parady zdobywcy lub pary zakochanych.

Gesty kobiety. Siadając kobieta może delikatnie wygładzić dłonią tył spódnicy, wykluczone jest jednak jej unoszenie. W fotelu lub na krześle siedzi swobodnie, trzymając razem kolana. Jeżeli chce założyć nogę na nogę, musi uczynić to bardzo dyskretnie, a złączone nogi wysunąć lekko w bok lub cofnąć do tyłu. Podnosząc przedmiot, który upadł na ziemię, powinna ugiąć kolana i pochylić się, a nie wyginać się niezgrabnie. Lepiej także chodzić dość drobnym krokiem niż długimi susami. Torebkę nosimy na ramieniu lub w ręku, nie wypada nią jednak wymachiwać. Palenie na ulicy nie należy do dobrego tonu, a w pewnych miejscach – na przykład na cmentarzu – jest niedopuszczalne.

Gesty mężczyzny. Mężczyźni nie powinni rozpierać się w fotelu, siedzieć z wyciągniętymi przed siebie nogami, przyjaźnie poklepywać rozmówców, trącać się łokciami. Ogólnie mówiąc – odradzamy wszelkie ostentacyjne gesty. Dobrze wychowany mężczyzna nie rozkłada się na biurku, nie buja na krześle, nie macha nogami. W towarzystwie nie zdejmuje marynarki, chyba że jest bardzo gorąco. Wówczas jednak prosi o pozwolenie panią domu. Rozmawiając stara się nie trzymać rąk w kieszeni, a papierosa w ustach.

Gesty, o których trzeba zapomnieć. Ogryzanie i czyszczenie paznokci, dłubanie w nosie czy uszach, ciągłe żucie gumy, przeciąganie się i drapanie w towarzystwie zasługuje na potępienie. To tylko kilka przykładów i każdy może uzupełnić tę listę na podstawie własnych obserwacji.

Krótko mówiąc „opanujmy sztukę prostoty”, jak radził Boi-leau. Wskazówka ta odnosi się nie tylko do literatury, ale także do sztuki właściwego zachowania. Wszystkie zasady, których uczymy się od najwcześniejszych lat życia, powinny stać się naszą drugą naturą.